Na stronie Polskiego Radia pojawiła się recenzja płyty „Simultaneous Abstractions”.

New Trio – co to za mało oryginalny pomysł na nazwę zespołu, no sami Państwo powiedzcie? Zapewne kolejny zespół stworzony przez pianistę uzupełnionego przez kontrabas i perkusję. Czyli powtórka z rozrywki. A jednak, krążek jest inny. Nawet bardzo. Po pierwsze, już same instrumenty, organy Hammonda, skrzypce i perkusja – tworzą trio o nowych możliwościach. Od czasu do czasu wychodzą takie „dziwactwa”. To dobrze. A jeszcze lepiej, że firmuje je dwóch braci Smoczyńskich, którzy do wspólnego muzykowania zaprosili rosyjskiego perkusistę Alexandra Zingera. W większości własne kompozycje i piękna „Naima” Coltrane’a. Wirtuozerska gra na skrzypcach Mateusza cieszy tym bardziej, że jest to człowiek, który jako jedyny w naszym kraju może stanąć do rywalizacji z Nigelem Kennedym. A gra Jana o całą długość dystansuje Karolaka. Pomysłowość, wykorzystywanie różnorodnych środków stylistycznych, wymiany, muzyczne rozmowy, długie, pokręcone solówki, dużo energii, momenty drapieżne i od czasu do czasu stonowane. Plus ciekawa, choć zbyt zachowawcza gra rosyjskiego gościa. Jeśli tak ma wyglądać gra New trio to rzeczywiście, nazwa wcale nie jest tak mało adekwatna jak mi się wydawało na samym początku.
X